b1 b2 l1 l2 l3 l4 l5 l6chicago
<< powrót

Rodzina – symbol „niemoralny”

Przed kilkoma dniami, jak podała francuska agencja prasowa AFP, podczas pikniku w Paryżu zatrzymano Franck’a Talleu, dyrektora szkolnictwa katolickiego z regionu Picardii (północna Francja), pod zarzutem posiadania prorodzinnej bluzy ze „stereotypowym symbolem”. Ten stereotypowy symbol, jak określili żandarmi, przedstawiał grafikę z tradycyjnym modelem rodziny – mamę, tatę oraz dwójkę dzieci, czym według stróżów prawa „naruszał dobre obyczaje”. Mężczyźnie nakazano zakryć „niemoralny” symbol. Gdy odmówił, przewieziono go na komendę główną policji. O losie Franck’a Talleu, który wraz z żoną i szóstką dzieci wybrał się na piknik w paryskich Ogrodach Luksemburskich, zadecyduje teraz sąd. Grozi mu kilkaset euro grzywny.

Dżuma naszych czasów

Francja, przez stulecia dumnie nazywana pierwszą córą Kościoła, dzisiaj jest areną gorszącej walki z wartościami chrześcijańskimi. Walki otwartej, w którą angażowane są władze i służby państwowe. Wolność słowa, wolność przekonań, jest i owszem zapewniana, ale nie chrześcijanom. Nowa religia poprawności politycznej, broń w rękach libertyńskich i lewicowych polityków, popycha Francję w stronę niszczycielskiego, skrajnego antyklerykalizmu, kontynuując francuską walkę z wiarą. Stąd już tylko krok do przepaści i pustki ideowej, nad którą stoi ten kraj. Francuska zaraza tak zwanego „postępu”, moralna dżuma naszych czasów, rozlewa się także na inne kraje europejskie. Promowanie ideologii LGBT (z ang. Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders – skrótowiec odnoszący się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz transgenderycznych) stało się celem samym w sobie i przedstawiane jest, jako jedynie słuszny i niepodlegający dyskusji aksjomat. Tak oto na naszych oczach rodzi się nowa forma dyktatury ideologicznej wymierzonej w tradycyjne wartości chrześcijańskie, które tworzyły Europę przez ostatnie dwa tysiące lat.

Masoneria w polityce

Francuzi mają dość długą i niechlubną historię walki z chrześcijaństwem. Jej początki leżą w rewolucji francuskiej z 1789 roku. Rozpoczęła się ona niszczeniem kościołów i gilotynowaniem duchownych. Próbowała fizycznie unicestwić wiarę i siłą wprowadzić „nowy porządek świata”, nakreślony przez francuskich iluminatów skupionych w lożach masońskich. Gdy po wojnach napoleońskich Francuzi rozpoczęli odbudowę swej tradycyjnej duchowości opartej na katolicyzmie, jako przeciwwagę rozpoczęto wprowadzanie idei wolnomularskich do krwioobiegu społecznego. Na tyle skutecznie, że nie było we Francji miasteczka, w którym nie funkcjonowałaby loża. Masoneria postawiła na walkę duchową, na wieloetapowy, rozciągnięty w czasie proces zmiany umysłów i dusz obywateli republiki, na bardziej „postępowe” myślenie, zgodne z duchem oświecenia. Dla obserwujących ten proces zaprogramowanej przemiany społecznej nie było więc zaskoczeniem oświadczenie, jakie złożył w 2010 roku Jean Michel Quillardet, mistrz Wielkiego Wschodu Francji w belgijskiej gazecie „Le Soir”. Wyraził tam potrzebę większego zaangażowania masonerii w politykę po to, aby walczyć o świeckość Unii Europejskiej. Na efekty tej zapowiedzi i na konkretne działania nie trzeba było długo czekać.

Zagrożona rodzina

O sile tych działań możemy przekonać się szczególnie w ostatnim czasie, gdy władze Francji, pomimo protestów i milionowych manifestacji, jakich nie widziano w tym kraju od dawna, nie tylko zalegalizowały małżeństwa homoseksualne, ale też pozwoliły im na adopcję dzieci. Dokonało tego w lutym bieżącego roku Zgromadzenie Narodowe przy czynnym poparciu prezydenta Hollanda. I tak oto moralny rubikon definicji małżeństwa został przekroczony. A wszystko to w imię rzekomego postępu. Celem ataku stała się tradycyjna rodzina, o ochronę której tak mocno upominał się Jan Paweł II. Niszcząc więzi rodzinne łatwiej będzie manipulować społeczeństwem, łatwiej też będzie wychować nowego człowieka – indywidualistę bez zasad moralnych, któremu wszystko wolno.

W pułapce absurdu

Tym samym Francja wpadła w pułapkę absurdu, bo w imię propagowanej pełnej wolności, niszczy i ogranicza się wolność chrześcijan do życia zgodnie z ich przekonaniami. Ofiarą tej właśnie antyrodzinnej wojny, prowadzonej przez lewackich polityków, padł Franck Talleu, zatrzymany i oskarżony o naruszenie „dobrych obyczajów” za przywdzianie bluzy z wizerunkiem przedstawiającym tradycyjną rodzinę – rodziców i dzieci idących razem, trzymających się za ręce. Trudno o bardziej absurdalny zarzut, gdy na ławie oskarżonych sadza się normalność.

Upadek moralny

Zaślepienie i wrogość wobec tradycyjnych wartości oraz niszczenie chrześcijaństwa stawia Francję przed pytaniem, co dalej? Co w zamian? Wszak życie nie znosi próżni. Czy Francję czeka ateistyczno – nihilistyczny model społeczeństwa? Na te pytania muszą sobie odpowiedzieć sami Francuzi. Jedno wydaje się pewne, Francję, tak jak Sodomę, spotkał upadek moralny.

 

P.S. 26 listopada 1983 ukazała się obowiązująca do dziś deklaracja Kongregacji Nauki Wiary, (którą podówczas kierował kardynał Joseph Ratzinger), która jasno stwierdziła, że wszystkie formy ruchu masońskiego zaliczają się do kategorii „stowarzyszeń działających przeciw Kościołowi” i w związku z tym: „Wierni, którzy należą do stowarzyszeń masońskich, są w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować do Komunii Świętej.

 

<< powrót
r1r3r5tomaszewskir2r4 r6